Myśl wizualnie

ThinkFlow pomoże Ci zapisywać swoje
myśli szybko i wydajnie.

Mapy myśli – co to takiego?

Czym są mapy myśli? ThinkFlowMapa myśli to pojęcie, które coraz częściej zaczyna pojawiać się na licznych szkoleniach, kursach i coraz częściej – w firmach. Czym tam naprawdę są więc mapy myśli? Spróbujmy odczarować ten magiczny termin i pokazać, że nie jest to wbrew pozorom żadne skomplikowane narzędzie.

Na początek trochę faktów. Mapy myśli to koncepcja opracowana przez Tonego Buzana – wybitnego specjalistę z dziedziny mózgu oraz technik uczenia się. Jeszcze w czasach studenckich Tony Buzan wpadł na pomysł tworzenia map myśli, szukając lepszej metody nauki i zapamiętywania. Pomysł, choć pozornie prosty, okazał się niezwykle efektywny, odczuwalnie przyśpieszając proces nauki.

 

Na dobrze – to do konkretów. Na czym polega koncepcja map myśli? W jednym zdaniu – polega na zastąpieniu liniowego sposobu notowania, do jakiego przywykliśmy od pokoleń, notowaniem promienistym, wykorzystującym graficzny obraz treści. Nie brzmi jasno? Posłużmy się wobec tego przykładem. Skorzystam z fragmentu tekstu, na jaki natrafiłem w internecie – zdaje się, że zagubiony maturzysta stara się tutaj ustalić, kto jest kim w Nad Niemnem.

 

Zacznijmy od Korczyńskich. Stanisław Korczyński miał czworo dzieci: Andrzeja, Benedykta, Dominika, Jadwigę. Andrzej Korczyński zginął w powstaniu, pozostawił wdowę Andrzejową Korczyńską, mieli syna Zygmunta. Benedykt Korczyński miał żonę Emilię, syna Witolda i córkę Leonię. Dominik Korczyński był w Rosji. Jadwiga Korczyńska, zamężna, po mężu nazywała się Darzecka. Dalsi krewni Korczyńskich to: Marta Korczyńska, Ignacy Orzelski, który miał córkę Justynę.

 

Tekst ten jest zapisany w modelu liniowym, tak samo, jak mówimy, piszemy i czytamy. Tak, jak przywykliśmy robić od pokoleń. Aby mocniej uzmysłowić sobie, co oznacza zapisywanie liniowo notatek, przypomnę, że tylko na komputerze wyglądają tak zgrabnie. Poniżej wersja ręczna, w moim autorskim wydaniu.

czym_sa_mapy_mysli---02

 

Chwilę mi to zajęło, nie tylko dlatego, że częściej dziś piszemy na komputerze niż ręcznie – po prostu jest to określona liczba znaków do zapisania. Powiedziałbym wręcz, że wybrałem przykład, w którym ograniczone do minimum są wszelkiego typu ozdobniki i zbędne elementy. Treść w czystym wydaniu.

 

I teraz mam trzy pytania:

  1. Ile czasu zajmuje przyswojenie sobie informacji, jaka została przekazana w powyższej notatce?
  2. Jak szybko ja, autor tej notatki, jestem w stanie zrozumieć, o co chodzi, jeśli wrócę do niej za pół roku?
  3. Czy treść przedstawiona powyżej jest łatwa do zapamiętania?

Okazuje się, że liniowy model podejścia do notowania ma kilka słabych stron. Spójrzmy więc, jak inaczej mogłaby wyglądać ta sama pod względem treści notatka.

czym_sa_mapy_mysli---02a

Czy tak nie jest prościej? Jedno spojrzenie pozwala błyskawicznie odpowiedzieć na pytania, które wymagają dłuższej chwili analizy, zanim uda się je wychwycić w tekście. Np. ile dzieci miał Stanisław Korczyński? Który z nich zginał w powstaniu? Ile miał córek?

 

Ale co ważniejsze – tworząc taki szkic dużo lepiej zapamiętujemy, co tak naprawdę tworzymy. Nasz umysł pracuje w oparciu o skojarzenia. Budując pewien obraz i układ poszczególnych gałęzi jesteśmy w stanie dużo lepiej zapamiętać treść, którą chcemy przekazać.

Wiecie, że mniej czasu zajęło mi zrobienie tego szkicu niż przepisanie na kartkę gotowego tekstu z komputera? A przecież, jak powiedzieliśmy wcześniej, było to niezwykle syntetyczny tekst, pozbawiony ozdobników. Katarzyna Żbikowska w swojej książce „Mapy myśli w biznesie” podaje, że praktycznie 90% słów, których używamy w codziennej komunikacji, to słowa wypełniające, które nie niosą same żadnej treści, zaś mapy myśli skupiają się wyłącznie na tych 10%, które rzeczywiście coś znaczą. Niewiarygodne? Spróbujcie sami zrobić podobne ćwiczenie z innym tekstem i zapiszcie wnioski.

 

Poniżej jeszcze jeden przykład tej samej mapy, tym razem z wykorzystaniem ThinkFlow.

czym_sa_mapy_mysli - 03

 

 

Przejrzyście? Jeśli macie wątpliwości, polecam cofnąć się o kilka zdań i przypomnieć moją odręczną notatkę. To dalej jest dokładnie ten sam komunikat, tylko że teraz możemy w banalny sposób go rozbudować o kolejnych odnalezionych członków rodziny, wprowadzać korekty, przenosić, czy zwinąć wszystko w pomniejszą gałąź i skupić się wyłącznie na konkretnym obszarze.

 

 

Taka jest właśnie idea map myśli. Zmienia ona zupełnie podejście do notowania. W zależności od wybranego rozwiązania i metodyki tworzenia notatki mogą przybierać różne formy – od bardzo syntetycznych i poukładanych, przez kolorowe, fantazyjne i pełne ilustracji. Nie zmienia to jednak głównej idei – odejścia od liniowego podejścia do zapisywania myśli i zastąpienie go modelem promienistym, w którym każda kolejna myśli / pomysł jest rozgałęzieniem głównej myśli.

 

Mam nadzieję, że przedstawiony przykład dobrze zobrazował Wam, na czym polega zmiana podejścia i koncepcji do notowania. Uprzedzając pytania – nie, nie jest to rozwiązanie, które sprawdzi się zawsze i wszędzie. Nieprzypadkowo ten tekst powstał w formie klasycznej notatki, a książki o mapach myśli są dalej zwykłymi książkami. Ale jestem przekonany, że plan do wielu książek powstał właśnie tak, podobnie jak moja mini mapa, w której budowałem pomysł na ten artykuł.

 

Chcecie sprawdzić sami, jak tworzyć mapy? Nic prostszego – weźcie kartkę i ołówek albo odwiedźcie http://app.thinkflow.pl

Stwórz swoja pierwszą mapę

i przekonaj się jakie to proste...

Załóż konto i przetestuj